MAURITIUS – wizyta w Casela Nature Park i Ziemi 7 kolorów

Długo zbierałam się do napisania tego wpisu. Ostatnie półtora tygodnia spędziłam na edytowaniu mojego pierwszego w życiu VLOGa, właśnie z wizyty w Casela Nature Park i ziemi 7 kolorów. Bardzo chciałam dodać ten filmik do tego wpisu i udało się! Mój VLOG jest już na YouTube i poniżej 🙂

Jeden z naszych dni na Mauritiusie postanowiliśmy poświęcić na wizytę w tych dwóch miejscach, mieliśmy jeszcze w planie wejść na Le Morne, ale 34 stopniowy upał zniechęcił nas bardzo do wspinaczki i tę część programu postanowiliśmy odpuścić. Niech nikt z Was nie myśli, że przegapiliśmy wspinaczkę życia i już to się nigdy nie nadarzy. Ja nie jestem jedną z tych osób, która lecąc gdzieś myśli, że to tylko jednorazowa okazja. Wierzę, że na Mauritius jeszcze wrócimy i będziemy mogli zobaczyć jeszcze więcej. Zresztą zaraz po samym przylocie rozmawialiśmy o tym, że może to właśnie ta wyspa będzie naszym miejscem do odwiedzania w ciągu zimowych miesięcy w Polsce.

Zanim wybierzecie się do Casela parku przygotujcie kilka ważnych rzeczy: krem do opalania! – posmarujcie się przed wejściem, po przyjeździe i w trakcie wizyty. Ja pomimo, że posmarowałam się 50tką, po powrocie do AirBnb miałam spalone plecy. Upsik. To samo tyczy się czapki na głowę i wygodnych butów – trochę do przejścia będziecie mieć, a chodniki nie zawsze są równe. Na teren parku nie wniesiecie jedzenia, chyba, że będzie hermetycznie pakowane. Cóż, lepiej nie kusić zwierząt 🙂

Cena za bilet dla osoby dorosłej to ok. 100 zł (Rs 950) – kwota obejmuje samo wejście i spacer. Można też wykupić dodatkowe atrakcje jakimi są np. spacer z lwem, wycieczkę busem jak po safari, karmienie żyraf, czy przejażdżkę na wielbłądzie. Zresztą w Casela Nature Park możecie robić naprawdę wiele rzeczy. Wszystkie atrakcje znajdziecie TUTAJ na stronie parku. Oczywiście te dodatkowe atrakcje są extra płatne – sam spacer z lwem kosztuje dodatkowo ok. 350 zł. Wszystko zależy od Waszych funduszy i tego ile chcecie wydać.

Casela Nature Park naprawdę robi duże wrażenie – nie chodzi mi tylko o zwierzęta, ale sposób, w jaki został zaprojektowany – zieleń, ścieżki, wszystko dokładnie oznaczone – już sam spacer w tym miejscu robi fajne wrażenie, a co dopiero jeśli doda się do tego obserwacje ptaków, ssaków i innych zwierząt. Na samym początku spaceru ogląda się ptaki – najróżniejsze – wśród nich znajdziecie też „polskiego kurczaka” 😀 . Nie zabraknie też nietoperzy z rodziny rudawkowatych, o których już wspomniałam na instagramie, dużej ilości papug, a po ścieżce, którą będziecie wędrować będzie Was mijać paw, lub inne stworzenie.

Tak jak już wcześniej wspominałam – jedzenia za bardzo nie można wnieść, ale nie oznacza to, że podczas tej kilku godzinnej wędrówki będziecie umierać z głodu. Na terenie parku jest kilka restauracji, czy po prostu miejsc, w których kupicie sobie jedzenie i picie.

W parku zobaczycie hipopotama, który akurat podczas naszej wizyty postanowił zaprotestować i się nie pojawić, królestwo małp, wielbłądy, ogromne żółwie, a nawet zwierzęta gospodarstwa domowego takie jak konie, kozy, czy króliki. Idąc dalej dotrzecie do, jak dla mnie do clue programu, zagrody z lwami, tygrysem, hienami i gepardami. Fajnie było zobaczyć lwy z bliska – naprawdę robi to wrażenie! Przy każdej zagrodzie postanowione są wzniesienia dla odwiedzających, by mogli z góry bez widoku siatki zobaczyć te zwierzęta.

Poniżej zdjęcie odpoczywającego lwa na drzewie 🙂

Jeśli będziecie na Mauritiusie to zdecydowanie polecam to miejsce – tak jak już wcześniej wspomniałam – choćby dla samego klimatu tego miejsca.

Tego samego dnia po wizycie w Casela Nature Park ruszyliśmy do ziemi siedmiu kolorów. Jest to chyba jedna z bardziej znanych atrakcji na Mauritiusie. Ziemia, o której mowa, mieni się w kolorach: czerwonym, brązowym, fioletowym, zielonym, niebieskim, purpurowym i żółtym. Wstęp kosztuje ok 30 zł dla osoby dorosłej. Podczas wycieczki w tamte rejony, a dokładniej do tego geoparku możecie wykupić też wejście do najwyższego wodospadu na Mauritiusie.

Już sama droga do tego geoparku robi wrażenie, kręta, wśród przepięknej roślinności i z pięknymi widokami na ocean. To miejsce, było jednym z dwóch, w którym śmiało mogę powiedzieć, że były tłumy ludzi. Niemniej fajnie było zobaczyć to miejsce.

To jest ostatni wpis z serii z Mauritiusu, ale nie ostatni VLOG 🙂 . Mogę napisać, że zauroczyłam się w tej wyspie, roślinności, jedzeniu, cieple, pięknej turkusowej wodzie i przemiłym ludziom. Jeśli zastanawiacie się, gdzie polecieć na wakacje to zdecydowanie polecam tę wyspę. My na pewno tam wrócimy – jeszcze nie wiem kiedy, ale będę obserwować promocje na bilety lotnicze. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s